- Na imię jej było Tandy
Defro Komfort EKO |życzenia świąteczne |Głębosze

„— Na imię jej było Tandy — powiedział Deeming z namysłem. —
Tylko tyle pamiętam.
— Cofnijmy się jeszcze bardziej — mówi Anioł niewymuszonym tonem. — Kiedy tamtego wieczoru wyszedłem od Rockharda, by pozałatwiać swoje sprawy, zapakowałeś zegarek i wysłałeś go pocztą. Do kogo
— Nie pamiętam.
— Ja pamiętam. Wysłałeś go do tej kobiety, której go ukradłeś.
Dlaczego, Deeming
— Dlaczego, dlaczego, dlaczego! Zawsze tak robiłem, oto dlaczego!
— Nie zawsze. Tylko wtedy, gdy taki zegarek był jedyną pamiątką, jaką kobieta miała po swoim zmarłym mężu, albo gdy chodziło o coś podobnej wartości. Wiesz, kto ty jesteś, Deeming Jesteś mięczak. ,
— Słuchaj no — odrzekł Deeming — złapałeś mnie i dostanę teraz za swoje. Dajmy już temu spokój, i darujmy sobie kazanie, dobrze Chodźmy. Jestem zmęczony.
Anioł wysunął przed siebie obie dłonie z lekko rozpostartymi palcami. Deeminga zaświerzbiła skóra. Wyraźnie usłyszał dwa ostre trzaski w krzyżu, który wyciągnął się i osiadł na nowo. Podniósł gwałtownie wzrok.
—Czy nadal jesteś zmęczony — uśmiechnął się Anioł. Deeming dotknął swoich ramion, powiek.
— Nie... — szepnął. — Jak Boga kocham, nie jestem. — Przechylił głowę i dorzucił ż ociąganiem — To pierwsza wasza sztuczka, która mi się podoba, malutki. — Raz jeszcze spojrzał na dobrodusznego olbrzyma w złocistej szacie. — Kim wy w ogóle jesteście, co No, dobrze — dodał od razu. — Wiem, wiem. Na to pytanie nigdy nie odpowiadacie.“(13)



projekt garażu |izolacja pozioma |Bajka dla dzieci